sobota, 28 lipca 2012

Bo tak wypada

Nie cierpię robić czegokolwiek, bo "tak wypada". Nie zrozumcie mnie źle. Bynajmniej, nie podaję nikomu lewej ręki zamiast prawej, przy stole używam widelca i noża, przeniknąłem też przez tajniki obycie w towarzystwie. Natomiast nie lubię, a właściwie nienawidzę tej całej zakłamanej kurtuazji ujętej w złotej myśli pewnego nie znanego nikomu idioty, który sformułował zdanie: "Możesz sobie mieć swoje sympatie i antypatie, ale zawsze się ładnie uśmiechaj". Cholera. Po raz kolejny łapię się na tym, że sam wymyślam jakieś sentencje, aby wyśmiać je oraz ich autora, którym okazuje się być nie kto inny jak niżej podpisanym. Lecz nie martw się czytelniku, bo takich zdarzeń będziesz jeszcze wielokrotnie świadkiem, o ile nie uciekniesz stąd czym prędzej po przeczytaniu owego przydługiego wstępu. Przydługiego. Przejdę więc do meritum.

Otóż jak się przyjęło na blogach internetowych, a wydaje mi się iż tak się przyjęło, ponieważ swego czasu na kilka blogów zajrzałem, należy powiedzieć w pierwszej notce parę słów powitania oraz autoprezentacji.
A więc, zaczynając niepoprawnie te zdanie, chciałbym się przedstawić.
Jeśli jesteście spostrzegawczy, możecie przeczytać z boku, iż wyświetlanym nickiem mojej osoby jest Carlo Negro. Możecie z tego wyciągnąć całkiem logiczny wniosek, że mam na imię Karol. Nic bardziej mylnego. Noszę imię pewnego świętego znanego gdzieniegdzie jako Apostoł Narodów, a gdzie indziej jako jeden z lepszych, a zarazem pierwszy żydowski menedżer na świecie. Skąd więc ów nick? Cóż, tak jak wiele rzeczy z przypadku lub jeśli wolicie, z braku pomysłu na lepszy. Chwyciłem za pierwszy lepszy przedmiot będący akurat pod przysłowiową ręką, a on miał w swoim środku taki napis. Co to był za przedmiot, nie powiem.

Zaraz, ale o czym właściwie miałem pisać? Ach tak, kilka słów na początek.
Imienia mojego co inteligentniejsi się domyślili, pora więc dopełnić danych osobowych. Nazwisko moje jest zlepkiem nazwy miejscowości, w której miała miejsce jedna z dwóch bitw wyprawy bukowińskiej wielkiego hetmana koronnego St. Jabłonowskiego, a także końcówki "owski". Chodzę do liceum noszącego imię polskiego poety epoki renesansu, który według pewnych źródeł był agentem Albrechta Hohenzollerna.
Zdołaliście się już pewnie domyślić, iż interesuje mnie historia. Owszem, bystrzachy. Lubię również piłkę nożną, literaturę piękną i najpiękniejszą (poezję), a także geografię szeroko pojętą.
Aby nie przedłużać tego stanowczo za długiego wpisu, dodam tylko że popełnione przeze mnie wiersze(he he he!) można odnaleźć pod tym linkiem. Jeszcze niepowstałe, a mające powstać, będą się tu ukazywały.

Dzień dobry!